„Tylko nic waży nic”- komin resztkowiec
Refleksja pourlopowa. Oczywiście ubiegłoroczne postanowienie, że spiszę sobie urlopową „checklist”, co zabrać obowiązkowo, co na pewno będzie mi potrzebne, bez czego ani rusz, spełzło na niczym. Jednak udało się spakować. Jak zwykle w trakcie urlopu zawartość walizki puchła, rosła i pęczniała… A przecież jeszcze doszły pamiątki dla najbliższych i lokalne frykasy… Zastanawiając się, „po co ja to zabrałam, ciężkie i niepotrzebne…” usłyszałam mądre słowa: „Tylko nic waży nic.”
Jednak jest i druga strona. „Coś z niczego.” Czasem nie mając nic (prawie nic), możemy stworzyć coś nowego. Resztki włóczek, końcówki motków, pozostałości po wcześniejszych pracach, kłębuszki i dodatkowe moteczki… Wystarczy tchnąć w nie życie, puścić wodze fantazji, szydełko w dłoń… i suń niteczko!
Technikalia:
Włóczka – Fibranatura Le Chic (36% merino superwash / 28% bawełna / 18% len / 18% bambus) oraz Papyrus (77% bawełna/23% jedwab)
Szydełko – 4 mm






